Odra Opole ŁKS Łódź 28.08.2026. 20:45
1W tej lidze nie ma zdecydowanych faworytów.Jesli piłkarze będą lepiej wyglądać fizyczne niż w ostatnich meczach i będzie dobry plan na mecz to zwycięstwo jest jak zawsze w zasięgu.
Moderator: zielu
Albo ja jestem uprzedzony albo Feliks ma na was wszystkich jakieś papiery. No gdzie on zagrał dobry mecz.respest pisze: piątek, 28 sierpnia 2026, 22:55 Też uważam że z meczu na mecz drużyna będzie coraz bardziej się zazębiać. Obawiam się tylko, że na końcu tego wszystkiego jest skuteczność, a tej wytrenować tak łatwo już nie jest.
Dziś mecz na taktycznych koneserów, spotkały się drużyny które bardzo podobnie grają i to było widać po wyrównanym poziomie. Natomiast uważam, że dziś trener nie dobrał odpowiedniej taktyki. ŁKS miał trzech stoperów, wysokich i silnych ale mało zwrotnych. To czemu próbowaliśmy grać górą o szukać wrzutek, zamiast szukać płaskich strzałów i ścinać ze skrzydeł w pole karne? Biedny Feliks robił co mógł, ale miał piekielnie trudne zadanie, za to wystarczyło kilka razy nacisnąć i przyspieszyć na bokach i obrona ŁKSu zaczynała mieć dziury. To nie, my wymienialiśmy te podano wszerz boiska i próbowaliśmy tych wrzutek. Bez sensu.
Mimo tego absurdalnie trudnego dla niego meczu znów podobał mi się Feliks- waleczny, potrafił nawet z trzema rywalami znaleźć miejsce i dojść do strzału. Ma gość formę, dodatkowo walczy za dwóch, motywuje innych, najlepszy piłkarz początku sezonu. Pewnie też obrona (dziś bez zastrzeżeń indywidualnych), uważam też że środek pola był optymalny i parą Liber-Gajda powinna być na stałe. Gajda się meczy grając wyżej, on musi schodzić do obrony po piłkę na rozegranie. I wiem że stać go na o wiele więcej, ale obecnie jest nie do ruszenia. Inna sprawa że dziś to Liber był tym pewniejszym i też spokojnie można go nazwać wygranym początku sezonu. Pierwszy raz pochwale tez Spacila za zmianę, razem z Perezem i Kupczykiem dali trochę potrzebnego ożywienia z przodu, szkoda że brakowało dobrego ostatniego wyboru w akcji.
Na minus za to dziś niestety boki, plus znów nie rozumiem tego Szysza - chłop miał w pierwszej połowie tyle miejsca wokół, największym atutem jest szybkość, a nie potrafi pokazać tego co w teorii powinien umieć robić najlepiej czyli odjechać na tych wolnych 5 metrach.
Ogólnie zaczyna to mieć ręce, nogi dojdą wraz z jakąkolwiek większą skutecznością i tworzeniem okazji w ostatniej tercji boiska. Bo na razie możemy sobie fajnie wymieniać podania do 25 metra, ale potem wypadałoby jakoś tą akcję zakończyć. Wierzę, że to przyjdzie prędzej niż później.
Feliks robił mrówczą pracę schodził niżej do rozegrania.czubus pisze: sobota, 29 sierpnia 2026, 6:44Albo ja jestem uprzedzony albo Feliks ma na was wszystkich jakieś papiery. No gdzie on zagrał dobry mecz.respest pisze: piątek, 28 sierpnia 2026, 22:55 Też uważam że z meczu na mecz drużyna będzie coraz bardziej się zazębiać. Obawiam się tylko, że na końcu tego wszystkiego jest skuteczność, a tej wytrenować tak łatwo już nie jest.
Dziś mecz na taktycznych koneserów, spotkały się drużyny które bardzo podobnie grają i to było widać po wyrównanym poziomie. Natomiast uważam, że dziś trener nie dobrał odpowiedniej taktyki. ŁKS miał trzech stoperów, wysokich i silnych ale mało zwrotnych. To czemu próbowaliśmy grać górą o szukać wrzutek, zamiast szukać płaskich strzałów i ścinać ze skrzydeł w pole karne? Biedny Feliks robił co mógł, ale miał piekielnie trudne zadanie, za to wystarczyło kilka razy nacisnąć i przyspieszyć na bokach i obrona ŁKSu zaczynała mieć dziury. To nie, my wymienialiśmy te podano wszerz boiska i próbowaliśmy tych wrzutek. Bez sensu.
Mimo tego absurdalnie trudnego dla niego meczu znów podobał mi się Feliks- waleczny, potrafił nawet z trzema rywalami znaleźć miejsce i dojść do strzału. Ma gość formę, dodatkowo walczy za dwóch, motywuje innych, najlepszy piłkarz początku sezonu. Pewnie też obrona (dziś bez zastrzeżeń indywidualnych), uważam też że środek pola był optymalny i parą Liber-Gajda powinna być na stałe. Gajda się meczy grając wyżej, on musi schodzić do obrony po piłkę na rozegranie. I wiem że stać go na o wiele więcej, ale obecnie jest nie do ruszenia. Inna sprawa że dziś to Liber był tym pewniejszym i też spokojnie można go nazwać wygranym początku sezonu. Pierwszy raz pochwale tez Spacila za zmianę, razem z Perezem i Kupczykiem dali trochę potrzebnego ożywienia z przodu, szkoda że brakowało dobrego ostatniego wyboru w akcji.
Na minus za to dziś niestety boki, plus znów nie rozumiem tego Szysza - chłop miał w pierwszej połowie tyle miejsca wokół, największym atutem jest szybkość, a nie potrafi pokazać tego co w teorii powinien umieć robić najlepiej czyli odjechać na tych wolnych 5 metrach.
Ogólnie zaczyna to mieć ręce, nogi dojdą wraz z jakąkolwiek większą skutecznością i tworzeniem okazji w ostatniej tercji boiska. Bo na razie możemy sobie fajnie wymieniać podania do 25 metra, ale potem wypadałoby jakoś tą akcję zakończyć. Wierzę, że to przyjdzie prędzej niż później.
Spierdolił dobra sytuacje. Nie wygrywał pojedynków, szlag mnie trafia jak on za każdym razem zamiast wyskoczyć do głowy to leci z łokciem do góry. W końcu się to źle skończy.
Zgadzam się z tym że pałowanie wrzutek przy takiej obronnie ŁKSu to był dziwny pomysł.
Zdecydowanie najlepszym zawodnikiem początku sezonu jest Biedrzycki. Po raz kolejny dobrą zmianę dał Kupczyk i to napewno największe zaskoczenie na plus. W końcu Perez pokazał że coś tam potrafi. Gajda dla mnie póki co straszny zawód, nic nie daje a wczoraj dodatkowo fatalnie wrzucał z roznych.
O to to. Nie zliczę ile razy wracał na naszą połowę i miał udany odbiór albo pressing, który psuł akcje przeciwnikowi. Bez porównania z Czaplinskim, ale też i Czapla nie pracował z trenerem Tomczykiem, myślę że w swoim primie Tomczyk by był zachwycony z takiego zawodnika jakim był Dawid.Zaodrzański Fanatyk pisze: sobota, 29 sierpnia 2026, 12:07Feliks robił mrówczą pracę schodził niżej do rozegrania.czubus pisze: sobota, 29 sierpnia 2026, 6:44Albo ja jestem uprzedzony albo Feliks ma na was wszystkich jakieś papiery. No gdzie on zagrał dobry mecz.respest pisze: piątek, 28 sierpnia 2026, 22:55 Też uważam że z meczu na mecz drużyna będzie coraz bardziej się zazębiać. Obawiam się tylko, że na końcu tego wszystkiego jest skuteczność, a tej wytrenować tak łatwo już nie jest.
Dziś mecz na taktycznych koneserów, spotkały się drużyny które bardzo podobnie grają i to było widać po wyrównanym poziomie. Natomiast uważam, że dziś trener nie dobrał odpowiedniej taktyki. ŁKS miał trzech stoperów, wysokich i silnych ale mało zwrotnych. To czemu próbowaliśmy grać górą o szukać wrzutek, zamiast szukać płaskich strzałów i ścinać ze skrzydeł w pole karne? Biedny Feliks robił co mógł, ale miał piekielnie trudne zadanie, za to wystarczyło kilka razy nacisnąć i przyspieszyć na bokach i obrona ŁKSu zaczynała mieć dziury. To nie, my wymienialiśmy te podano wszerz boiska i próbowaliśmy tych wrzutek. Bez sensu.
Mimo tego absurdalnie trudnego dla niego meczu znów podobał mi się Feliks- waleczny, potrafił nawet z trzema rywalami znaleźć miejsce i dojść do strzału. Ma gość formę, dodatkowo walczy za dwóch, motywuje innych, najlepszy piłkarz początku sezonu. Pewnie też obrona (dziś bez zastrzeżeń indywidualnych), uważam też że środek pola był optymalny i parą Liber-Gajda powinna być na stałe. Gajda się meczy grając wyżej, on musi schodzić do obrony po piłkę na rozegranie. I wiem że stać go na o wiele więcej, ale obecnie jest nie do ruszenia. Inna sprawa że dziś to Liber był tym pewniejszym i też spokojnie można go nazwać wygranym początku sezonu. Pierwszy raz pochwale tez Spacila za zmianę, razem z Perezem i Kupczykiem dali trochę potrzebnego ożywienia z przodu, szkoda że brakowało dobrego ostatniego wyboru w akcji.
Na minus za to dziś niestety boki, plus znów nie rozumiem tego Szysza - chłop miał w pierwszej połowie tyle miejsca wokół, największym atutem jest szybkość, a nie potrafi pokazać tego co w teorii powinien umieć robić najlepiej czyli odjechać na tych wolnych 5 metrach.
Ogólnie zaczyna to mieć ręce, nogi dojdą wraz z jakąkolwiek większą skutecznością i tworzeniem okazji w ostatniej tercji boiska. Bo na razie możemy sobie fajnie wymieniać podania do 25 metra, ale potem wypadałoby jakoś tą akcję zakończyć. Wierzę, że to przyjdzie prędzej niż później.
Spierdolił dobra sytuacje. Nie wygrywał pojedynków, szlag mnie trafia jak on za każdym razem zamiast wyskoczyć do głowy to leci z łokciem do góry. W końcu się to źle skończy.
Zgadzam się z tym że pałowanie wrzutek przy takiej obronnie ŁKSu to był dziwny pomysł.
Zdecydowanie najlepszym zawodnikiem początku sezonu jest Biedrzycki. Po raz kolejny dobrą zmianę dał Kupczyk i to napewno największe zaskoczenie na plus. W końcu Perez pokazał że coś tam potrafi. Gajda dla mnie póki co straszny zawód, nic nie daje a wczoraj dodatkowo fatalnie wrzucał z roznych.