Re: Odra Opole ŁKS Łódź 28.08.2026. 20:45

6
Odra wyglądała trochę lepiej, szczególnie w pierwszej połowie. Niemniej jednak mecz w takim stylu, że koło 60 minuty już było dosyć oczywiste, że to się skończy 0:0.
Bohaterem ŁKSu został Szysz, którego niefrasobliwość w polu karnym była aż nieprawdopodobna. Dziwię się, że Tomczyk dał mu dograć mecz.
Na plus wejście Kupczyka, wyrabia się ten chłopak. Spacil też moim zdaniem lepiej niż w poprzednich meczach, ale oczywiście czysto wizualnie, bo konkretów nie było.

Re: Odra Opole ŁKS Łódź 28.08.2026. 20:45

10
To co Szysz nie trafił głową z 3 m to masakra choc troche moze go usprawiedliwiać fakt ze Biedrzycki nie dośrodkowywal tylko strzelal, pilka mu totalnie zeszła i miala kosmicznie mocna rotacje. Moze on i dobrze sie złożył ale jak w ręcznej po wkretce pilka poszła zupełnie gdzie indziej

W skrócie nasza gra wyglądała dobrze ale pierwszy wniosek: brak napastnika (niestety cały czas to samo).

Dalej wierze w szysza bo pilka go w ch...j szuka i nawet jak psuje zagranie to nie wiesz czy zjebal czy chciał się otrzec o geniusz i sie nie udalo.

Czasem jego wydawało by sie totalnie zjebane zagrania jak im sie przyjrzeć mogłyby byc genialne gdyby kolega zachował sie inaczej, pytanie czy sa sie w stanie dograć tak zeby to wychodziło czy koncepcja szysza (albo mi sie ubzduralo) jest tak pojechana ze tylko on ja kuma i nawet yamal by nie zakumal po 5 latach wspolnej gry 🤣
(Bardziej to było widać w poprzednich meczach)

Ogólnie wiadomo ze chciałoby się wszystkie mecze wygrywać ale dzisiaj naprawde spoko całokształt i nie ma co narzekać... choc oczywiście niedosyt jest.

... lepszy niedosyt po remisie niż wkurwienie po straconej w 94
No i budujemy serie - 3 bez porażki

Re: Odra Opole ŁKS Łódź 28.08.2026. 20:45

11
Też uważam że z meczu na mecz drużyna będzie coraz bardziej się zazębiać. Obawiam się tylko, że na końcu tego wszystkiego jest skuteczność, a tej wytrenować tak łatwo już nie jest.
Dziś mecz na taktycznych koneserów, spotkały się drużyny które bardzo podobnie grają i to było widać po wyrównanym poziomie. Natomiast uważam, że dziś trener nie dobrał odpowiedniej taktyki. ŁKS miał trzech stoperów, wysokich i silnych ale mało zwrotnych. To czemu próbowaliśmy grać górą o szukać wrzutek, zamiast szukać płaskich strzałów i ścinać ze skrzydeł w pole karne? Biedny Feliks robił co mógł, ale miał piekielnie trudne zadanie, za to wystarczyło kilka razy nacisnąć i przyspieszyć na bokach i obrona ŁKSu zaczynała mieć dziury. To nie, my wymienialiśmy te podano wszerz boiska i próbowaliśmy tych wrzutek. Bez sensu.
Mimo tego absurdalnie trudnego dla niego meczu znów podobał mi się Feliks- waleczny, potrafił nawet z trzema rywalami znaleźć miejsce i dojść do strzału. Ma gość formę, dodatkowo walczy za dwóch, motywuje innych, najlepszy piłkarz początku sezonu. Pewnie też obrona (dziś bez zastrzeżeń indywidualnych), uważam też że środek pola był optymalny i parą Liber-Gajda powinna być na stałe. Gajda się meczy grając wyżej, on musi schodzić do obrony po piłkę na rozegranie. I wiem że stać go na o wiele więcej, ale obecnie jest nie do ruszenia. Inna sprawa że dziś to Liber był tym pewniejszym i też spokojnie można go nazwać wygranym początku sezonu. Pierwszy raz pochwale tez Spacila za zmianę, razem z Perezem i Kupczykiem dali trochę potrzebnego ożywienia z przodu, szkoda że brakowało dobrego ostatniego wyboru w akcji.
Na minus za to dziś niestety boki, plus znów nie rozumiem tego Szysza - chłop miał w pierwszej połowie tyle miejsca wokół, największym atutem jest szybkość, a nie potrafi pokazać tego co w teorii powinien umieć robić najlepiej czyli odjechać na tych wolnych 5 metrach.
Ogólnie zaczyna to mieć ręce, nogi dojdą wraz z jakąkolwiek większą skutecznością i tworzeniem okazji w ostatniej tercji boiska. Bo na razie możemy sobie fajnie wymieniać podania do 25 metra, ale potem wypadałoby jakoś tą akcję zakończyć. Wierzę, że to przyjdzie prędzej niż później.

Re: Odra Opole ŁKS Łódź 28.08.2026. 20:45

12
....boje się tylko ze (niezaleznie od meczu w PP), jak znowu myślimy ze sie układa to w kolejnym meczu zaliczymy wpuerdol z mielcem (ktory zaliczył z lksem).

...to właśnie jak przyjdzie taki moment ze mino dobrego przestanę sie obawiać ze następny (zawsze moze byc gorszy) będzie diametralnie do dupy - w sensie złapiemy jakas stabukizacje choc na kilka kolejek - bedzie to znaczyło ze stac nad na coś więcej nic środek tabeli.

Re: Odra Opole ŁKS Łódź 28.08.2026. 20:45

13
respest pisze: piątek, 28 sierpnia 2026, 22:55 Też uważam że z meczu na mecz drużyna będzie coraz bardziej się zazębiać. Obawiam się tylko, że na końcu tego wszystkiego jest skuteczność, a tej wytrenować tak łatwo już nie jest.
Dziś mecz na taktycznych koneserów, spotkały się drużyny które bardzo podobnie grają i to było widać po wyrównanym poziomie. Natomiast uważam, że dziś trener nie dobrał odpowiedniej taktyki. ŁKS miał trzech stoperów, wysokich i silnych ale mało zwrotnych. To czemu próbowaliśmy grać górą o szukać wrzutek, zamiast szukać płaskich strzałów i ścinać ze skrzydeł w pole karne? Biedny Feliks robił co mógł, ale miał piekielnie trudne zadanie, za to wystarczyło kilka razy nacisnąć i przyspieszyć na bokach i obrona ŁKSu zaczynała mieć dziury. To nie, my wymienialiśmy te podano wszerz boiska i próbowaliśmy tych wrzutek. Bez sensu.
Mimo tego absurdalnie trudnego dla niego meczu znów podobał mi się Feliks- waleczny, potrafił nawet z trzema rywalami znaleźć miejsce i dojść do strzału. Ma gość formę, dodatkowo walczy za dwóch, motywuje innych, najlepszy piłkarz początku sezonu. Pewnie też obrona (dziś bez zastrzeżeń indywidualnych), uważam też że środek pola był optymalny i parą Liber-Gajda powinna być na stałe. Gajda się meczy grając wyżej, on musi schodzić do obrony po piłkę na rozegranie. I wiem że stać go na o wiele więcej, ale obecnie jest nie do ruszenia. Inna sprawa że dziś to Liber był tym pewniejszym i też spokojnie można go nazwać wygranym początku sezonu. Pierwszy raz pochwale tez Spacila za zmianę, razem z Perezem i Kupczykiem dali trochę potrzebnego ożywienia z przodu, szkoda że brakowało dobrego ostatniego wyboru w akcji.
Na minus za to dziś niestety boki, plus znów nie rozumiem tego Szysza - chłop miał w pierwszej połowie tyle miejsca wokół, największym atutem jest szybkość, a nie potrafi pokazać tego co w teorii powinien umieć robić najlepiej czyli odjechać na tych wolnych 5 metrach.
Ogólnie zaczyna to mieć ręce, nogi dojdą wraz z jakąkolwiek większą skutecznością i tworzeniem okazji w ostatniej tercji boiska. Bo na razie możemy sobie fajnie wymieniać podania do 25 metra, ale potem wypadałoby jakoś tą akcję zakończyć. Wierzę, że to przyjdzie prędzej niż później.
Albo ja jestem uprzedzony albo Feliks ma na was wszystkich jakieś papiery. No gdzie on zagrał dobry mecz.
Spierdolił dobra sytuacje. Nie wygrywał pojedynków, szlag mnie trafia jak on za każdym razem zamiast wyskoczyć do głowy to leci z łokciem do góry. W końcu się to źle skończy.
Zgadzam się z tym że pałowanie wrzutek przy takiej obronnie ŁKSu to był dziwny pomysł.
Zdecydowanie najlepszym zawodnikiem początku sezonu jest Biedrzycki. Po raz kolejny dobrą zmianę dał Kupczyk i to napewno największe zaskoczenie na plus. W końcu Perez pokazał że coś tam potrafi. Gajda dla mnie póki co straszny zawód, nic nie daje a wczoraj dodatkowo fatalnie wrzucał z roznych.

Re: Odra Opole ŁKS Łódź 28.08.2026. 20:45

14
Co do Gajdy mam mieszane uczucia.
Też nie czuję, żeby był playmakerem z prawdziwego zdarzenia, nie kreuje tej gry tak jak mógłby. Ale obejrzałem sobie pomeczowe studio i trener ŁKS opowiadał jaki był ich pomysł na mecz (już nie będę się zagłębiał w szczegóły taktyczne) i w tym momencie wychwalał Gajdę, że on to za każdym razem doskonale czytał i zawsze był w tempie. Więc niejako na Gajdę zrzucał to, że nie udało im się wygrać tego meczu.

Co do Feliksa - też nie jestem fanem jego talentu, byłem zagorzały przeciwnikiem sprowadzania go, ale owszem, ma na na nas papiery. Mianowicie strzelił 3 gole w tych pierwszych kolejkach, a głód zawodnika, który strzela (nawet siedząc na dupie, jak. Podbeskdiziem) jest u nas ogromny.

Re: Odra Opole ŁKS Łódź 28.08.2026. 20:45

15
czubus pisze: sobota, 29 sierpnia 2026, 6:44
respest pisze: piątek, 28 sierpnia 2026, 22:55 Też uważam że z meczu na mecz drużyna będzie coraz bardziej się zazębiać. Obawiam się tylko, że na końcu tego wszystkiego jest skuteczność, a tej wytrenować tak łatwo już nie jest.
Dziś mecz na taktycznych koneserów, spotkały się drużyny które bardzo podobnie grają i to było widać po wyrównanym poziomie. Natomiast uważam, że dziś trener nie dobrał odpowiedniej taktyki. ŁKS miał trzech stoperów, wysokich i silnych ale mało zwrotnych. To czemu próbowaliśmy grać górą o szukać wrzutek, zamiast szukać płaskich strzałów i ścinać ze skrzydeł w pole karne? Biedny Feliks robił co mógł, ale miał piekielnie trudne zadanie, za to wystarczyło kilka razy nacisnąć i przyspieszyć na bokach i obrona ŁKSu zaczynała mieć dziury. To nie, my wymienialiśmy te podano wszerz boiska i próbowaliśmy tych wrzutek. Bez sensu.
Mimo tego absurdalnie trudnego dla niego meczu znów podobał mi się Feliks- waleczny, potrafił nawet z trzema rywalami znaleźć miejsce i dojść do strzału. Ma gość formę, dodatkowo walczy za dwóch, motywuje innych, najlepszy piłkarz początku sezonu. Pewnie też obrona (dziś bez zastrzeżeń indywidualnych), uważam też że środek pola był optymalny i parą Liber-Gajda powinna być na stałe. Gajda się meczy grając wyżej, on musi schodzić do obrony po piłkę na rozegranie. I wiem że stać go na o wiele więcej, ale obecnie jest nie do ruszenia. Inna sprawa że dziś to Liber był tym pewniejszym i też spokojnie można go nazwać wygranym początku sezonu. Pierwszy raz pochwale tez Spacila za zmianę, razem z Perezem i Kupczykiem dali trochę potrzebnego ożywienia z przodu, szkoda że brakowało dobrego ostatniego wyboru w akcji.
Na minus za to dziś niestety boki, plus znów nie rozumiem tego Szysza - chłop miał w pierwszej połowie tyle miejsca wokół, największym atutem jest szybkość, a nie potrafi pokazać tego co w teorii powinien umieć robić najlepiej czyli odjechać na tych wolnych 5 metrach.
Ogólnie zaczyna to mieć ręce, nogi dojdą wraz z jakąkolwiek większą skutecznością i tworzeniem okazji w ostatniej tercji boiska. Bo na razie możemy sobie fajnie wymieniać podania do 25 metra, ale potem wypadałoby jakoś tą akcję zakończyć. Wierzę, że to przyjdzie prędzej niż później.
Albo ja jestem uprzedzony albo Feliks ma na was wszystkich jakieś papiery. No gdzie on zagrał dobry mecz.
Spierdolił dobra sytuacje. Nie wygrywał pojedynków, szlag mnie trafia jak on za każdym razem zamiast wyskoczyć do głowy to leci z łokciem do góry. W końcu się to źle skończy.
Zgadzam się z tym że pałowanie wrzutek przy takiej obronnie ŁKSu to był dziwny pomysł.
Zdecydowanie najlepszym zawodnikiem początku sezonu jest Biedrzycki. Po raz kolejny dobrą zmianę dał Kupczyk i to napewno największe zaskoczenie na plus. W końcu Perez pokazał że coś tam potrafi. Gajda dla mnie póki co straszny zawód, nic nie daje a wczoraj dodatkowo fatalnie wrzucał z roznych.
Feliks robił mrówczą pracę schodził niżej do rozegrania.

Re: Odra Opole ŁKS Łódź 28.08.2026. 20:45

17
Zaodrzański Fanatyk pisze: sobota, 29 sierpnia 2026, 12:07
czubus pisze: sobota, 29 sierpnia 2026, 6:44
respest pisze: piątek, 28 sierpnia 2026, 22:55 Też uważam że z meczu na mecz drużyna będzie coraz bardziej się zazębiać. Obawiam się tylko, że na końcu tego wszystkiego jest skuteczność, a tej wytrenować tak łatwo już nie jest.
Dziś mecz na taktycznych koneserów, spotkały się drużyny które bardzo podobnie grają i to było widać po wyrównanym poziomie. Natomiast uważam, że dziś trener nie dobrał odpowiedniej taktyki. ŁKS miał trzech stoperów, wysokich i silnych ale mało zwrotnych. To czemu próbowaliśmy grać górą o szukać wrzutek, zamiast szukać płaskich strzałów i ścinać ze skrzydeł w pole karne? Biedny Feliks robił co mógł, ale miał piekielnie trudne zadanie, za to wystarczyło kilka razy nacisnąć i przyspieszyć na bokach i obrona ŁKSu zaczynała mieć dziury. To nie, my wymienialiśmy te podano wszerz boiska i próbowaliśmy tych wrzutek. Bez sensu.
Mimo tego absurdalnie trudnego dla niego meczu znów podobał mi się Feliks- waleczny, potrafił nawet z trzema rywalami znaleźć miejsce i dojść do strzału. Ma gość formę, dodatkowo walczy za dwóch, motywuje innych, najlepszy piłkarz początku sezonu. Pewnie też obrona (dziś bez zastrzeżeń indywidualnych), uważam też że środek pola był optymalny i parą Liber-Gajda powinna być na stałe. Gajda się meczy grając wyżej, on musi schodzić do obrony po piłkę na rozegranie. I wiem że stać go na o wiele więcej, ale obecnie jest nie do ruszenia. Inna sprawa że dziś to Liber był tym pewniejszym i też spokojnie można go nazwać wygranym początku sezonu. Pierwszy raz pochwale tez Spacila za zmianę, razem z Perezem i Kupczykiem dali trochę potrzebnego ożywienia z przodu, szkoda że brakowało dobrego ostatniego wyboru w akcji.
Na minus za to dziś niestety boki, plus znów nie rozumiem tego Szysza - chłop miał w pierwszej połowie tyle miejsca wokół, największym atutem jest szybkość, a nie potrafi pokazać tego co w teorii powinien umieć robić najlepiej czyli odjechać na tych wolnych 5 metrach.
Ogólnie zaczyna to mieć ręce, nogi dojdą wraz z jakąkolwiek większą skutecznością i tworzeniem okazji w ostatniej tercji boiska. Bo na razie możemy sobie fajnie wymieniać podania do 25 metra, ale potem wypadałoby jakoś tą akcję zakończyć. Wierzę, że to przyjdzie prędzej niż później.
Albo ja jestem uprzedzony albo Feliks ma na was wszystkich jakieś papiery. No gdzie on zagrał dobry mecz.
Spierdolił dobra sytuacje. Nie wygrywał pojedynków, szlag mnie trafia jak on za każdym razem zamiast wyskoczyć do głowy to leci z łokciem do góry. W końcu się to źle skończy.
Zgadzam się z tym że pałowanie wrzutek przy takiej obronnie ŁKSu to był dziwny pomysł.
Zdecydowanie najlepszym zawodnikiem początku sezonu jest Biedrzycki. Po raz kolejny dobrą zmianę dał Kupczyk i to napewno największe zaskoczenie na plus. W końcu Perez pokazał że coś tam potrafi. Gajda dla mnie póki co straszny zawód, nic nie daje a wczoraj dodatkowo fatalnie wrzucał z roznych.
Feliks robił mrówczą pracę schodził niżej do rozegrania.
O to to. Nie zliczę ile razy wracał na naszą połowę i miał udany odbiór albo pressing, który psuł akcje przeciwnikowi. Bez porównania z Czaplinskim, ale też i Czapla nie pracował z trenerem Tomczykiem, myślę że w swoim primie Tomczyk by był zachwycony z takiego zawodnika jakim był Dawid.
Minus taki, że jak Feliks się cofał to brakowało go z przodu. Ale też i często jak szedł nasz atak to był Feliks i max 1-2 innych naszych zawodników na 5-6 ŁKSu.

Re: Odra Opole ŁKS Łódź 28.08.2026. 20:45

19
Walka,determinacja,to mi się podobało,dali z siebie wszystko,tak powinni wyglądać w każdym meczu.Lepiej wyglądali motorycznie niż w Bielsku-Białej.Brakowalo mi szybszego wyjścia do przodu, kiedy pojawiała się taka sytuacja to Odry było trzech,a zawodników rywali sześciu.Jesli w ofensywnie będziemy stwarzać więcej sytuacji to zawsze coś wpadnie.Pierwsza połowa pełna dominacja, szkoda,że bez gola,bo mecz by się otworzył i byłby jeszcze ciekaszy.

Re: Odra Opole ŁKS Łódź 28.08.2026. 20:45

20
Co do szysza to kilka razy wyglądało jakby zaraz miał szarpnąć i na 2m zgubić przeciwnika qle kończyło się na gęściej sugerując start do sprintu a potem jak fred flinston boksowanie w miejscu i zero startu 😁
Ech jak sie jego hajlajty z ZL ogląda ... chciałoby się żeby to wróciło
Głowa, wolej, przewrotka, z bliska, z daleka - bez różnicy, wszystko wchodzilo